15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

131. Tatuaże.

1 Comment

Od kiedy prowadzę bloga zastanawiałam się czy pisać ten tekst, bo tatuaże są dla mnie czymś tak naturalnym jak to, że jedni mają fryzurę na chłopaka, inni długie wlosy, jedni nosza czarny kolor, drudzy dobrze się czują w czerwonym. Ja założę marynarkę w czarno-białe pasy, a moja siostra nie. Jedni robią tatuaże, a drudzy po prostu nie, bo nie ich bajka, nie ich stylówa. I ja to szanuję, ja to rozumiem.

Do napisania tekstu skłaniała mnie zaś za każdym razem proza życia. Mijający na ulicy ludzie z rozdziawioną gębą, pokazywanie palcami jak jakieś dziwo natury. Kiedy otwieram kurierowi w szortach i podkoszulku i słyszę: „A Pani cała się tak wydziarała?! Nie wierzę!!”. W co tu wierzyć, czym się podniecać?

11015479_10206474652098377_391796549317792184_n

Tatuaże były są i będą, dla starego pokolenia jeszcze czasem więzienny stygmat, dla młodego sposób wyrażania siebie i coś zupełnie naturalnego. Przynajmniej dla młodego w moim otoczeniu. Śmieszy mnie trochę, że najczęściej oceniają mój wygląd ludzie z marginesu, ciasne łby, wąskie horyzonty, prości, którzy niczego w życiu nie osiągnęli. Bo to ich przerasta, to im się nie mieści, to ich gdzieś uwiera. Inność gdzieś tam im przeszkadza, nie mieści się w ramach, nie mogą zaszufladkować, więc oceniają. I mnie to w sumie nie grzeje i nie ziębi, niech sobie oceniają, dopóki nie naruszają moich granic.

Cieszy mnie zaś, że jestem zawodowo takim specjalistą, że pomimo branży, która wymaga nienagannej prezencji mój wygląd zewnętrzny nie odstrasza potencjalnych pracodawców. Że mogę sobie wyglądać jak chcę, i dopóki dobrze wykonuję swoją pracę nikogo nie obchodzi, czy mam ogolone boki, czy wytatuowane ręce. Może dlatego, że mam do czynienia z ludźmi inteligentnymi, nie czującymi się w obowiązku do napieprzania każdemu etykiety z nazwą, żeby im się mały świat nie zawalił. To mnie jara, i to jest świetne.

Dla mnie osobiście tatuaże to małe dzieła sztuki- nie ma nic fajniejszego niż szukanie, planowanie tych małych obrazów i wrzucanie ich na własne ciało, ozdabianie siebie zgodnie z własnym poczuciem estetyki. Chce przeżyć życie robiąc to co sprawia mi przyjemność, otaczając się ludźmi których kocham, wyglądając tak jak mam na to ochotę.

12167150_10207009745195370_70921056_n

Kiedy myślę o sobie w czasach późnej starości widzę drobną kobietę z siwymi włosami obciętymi bardzo krótko, z zatatuowanym całym ciałem, gdzieś w Tybecie, w aśramie buddyjskiej, praktykująca jogę i medytującą, spokojną i pogodzoną ze światem.

A tymczasem pomieszkam sobie jeszcze trochę w Polsce na pohybel oceniającym skurwysynom.

Previous Post
130. Rimmel- 393 desire.
Next Post
132. Autumn II
  • Oj bo jestes takie ‚baba dziwo’.
    Mi nigdy nie przeszkadzaly, gdybym miala swoja firme to w dupie mialabym czy ktos kogo zatrudniam ma tatuaze czy nie, czy ma kolczyki czy nie.

    No, tylko nie wytauuj sie cala bo wiesz, bedziesz zalowac.