15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

175. Być świeżym kierowcą.

4 komentarze

Od zawsze, nawet siedząc w fotelu pasażera wiedziałam, że prowadząc samochód będę dużo przeklinać. Może to za sprawą genów i jeżdżenia w trasy z moim ojcem, a może po prostu dlatego, że na polskich drogach spotkać można codziennie, przysięgam codziennie jakiegoś niedorozwiniętego Janusza.

Tym bardziej smuci i przeraża mnie fakt prób zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Wielu z nich bowiem prawie na pewno uciekło z wiadra ze skrobanki. Moi zdecydowani faworyci to bez dwóch zdań:

  1. Trąbiący wieśniak- taki zawsze znajdzie sposobność i sytuację w której będzie mógł skorzystać z klaksonu. Skurwiela od samego wyjazdu z garażu świerzbią łapy. Gdyby nie to, że jestem poważną kobietą z zasadami, za każdym razem wysiadałabym i waliła ryjem takiego tłumoka o kierownicę, ale niestety nie ma na to czasu, a damy się tak nie zachowują. Przeklinam wiec sobie cichutko pod nosem, pokazując chamowi środkowy palec we wstecznym lusterku i wyjeżdżam z podporządkowanej wtedy kiedy jest to możliwe, a nie wtedy kiedy nikt nie jedzie moim pasem modląc się, żeby kierowcy z sąsiedniego nie zechcieli akurat go zmienić.
  2. Cwaniak- cwaniak nie stoi w żadnym korku, cwaniak jedzie wolnym pasem do samego końca, po czym na chama wkleja się na pierwszego tam, gdzie powstał korek. Taki tłumok zazwyczaj nie widzi już sygnalizatora, przez co kiedy pojawia się zielone rusza „na czuja”, albo pogoniony trąbieniem przez innych kierowców niepotrzebnie opóźniając wyjazd.
  3. Janusz ronda- ojezu tych jest całe mnóstwo, niestety Polacy nie potrafią jeździć po rondach dwupasmowych. Jasny szlag mnie trafia kiedy przepisowo skręcam w lewo na rondzie z wewnętrznego pasa próbując zjechać na zewnętrzny, ale nie mogę, gdyż jakiś niedorozwój właśnie zawraca po zewnętrznym. Kurwa ludzie, czy to takie trudne?! W prawo, prosto po zewnętrznym, w lewo i zawracanie po wewnętrznym przy samym zjeździe kierując się ku zewnętrznemu. Dzięki temu kiedy 4 osoby wjeżdżają na rondo jednocześnie mogą z niego zjechać zupełnie sobie nie przeszkadzając. Mam w pracy jednego tłumoka, który mi peroruje, że nie ma takiego przepisu, który mu karze jechać po wewnętrznym w lewo i kiedy zawraca, a on jedzie po zewnętrznym „bo jest szybciej”. Niestety ma rację, nie ma również przepisu, że idioci nie mogą prowadzić aut- a szkoda.
  4. Janusze autostrady- Janusz autostrady charakteryzuje się tym, że zapierdala swoim furmankowozem 130 km/h cały czas lewym pasem. Janusza nie interesuje, że lewy pas służy wyłącznie do wyprzedzania, nie interesuje go również, że są na świecie samochody osiągające prędkość większą niż 130 km/h. Janusz niezrażony tym, że wszyscy muszą hamować i dawać mu bardzo jasne sygnały dźwiękowo-świetlne do zjechania na prawy pas od niechcenia na chwilę go zmienia, po czym przy kolejnym tirze na prawym pasie znowu wskakuje na lewy i tam ogłasza swoje królestwo. Zaś o wyprzedzaniu się tirów na autostradzie mogłabym stworzyć elaborat, jeden może jechać max 80 km/h, ale drugi wyciąga 85 km/h, wyprzedzają się przez 10 minut mając totalnie w dupie korek jaki tworzą, no ale są duzi, im wolno.
  5. Tłumok bez kierunkowskazów- kolejna grupa kierowców która doprowadza mnie do szału. Czekam na wyjazd z podporządkowanej, pasem na który chcę skręcić ciągnie się jakaś łajza, czekam spokojnie aż leszczyna przejedzie, a on w ostatniej chwili sobie skręca w moją uliczkę jak gdyby nigdy nic. Człowieku ty chory na zidiocenie, jakbym wiedziała, że skręcasz to bym siedem razy wyjechała, zamiast czekać na tym skrzyżowaniu.

Jestem totalnym świeżakiem na drogach, ale przez specyfikę pracy nie miałam czasu na lightowe przebieżki po osiedlowych uliczkach. Wrzucona od razu na głęboką wodę musiałam w błyskawicznym tempie radzić sobie na drogach krajowych i co gorsza warszawskich. Uwierzcie lub nie, ale jeżdżenie po Warszawie dla totalnego świeżaka to prawdziwe piekło. Może dzięki temu nic już mnie na drodze nie dziwi, ale nerwy szarga.

Previous Post
174. Smoothie dla zasmarkańców takich jak ja.
Next Post
176. Goji, goji, więcej goji- i to na redukcji, a jakże.
  • Nemesis Nave

    W Krakowie pod tym względem jeszcze gorzej ; )

    • Emilia von Boska

      Słyszałam, że niebo, a ziemia. Za dwa miesiące sprawdzę 😉

  • i dlatego oto ja nie jeżdzę samochodem bo bym się ze stresu nie wiem co.
    Mam prawko, ale jak widzę tych kolesi co to kurwa wszędzie się wpieprzają na chama – odechciewa mi się jeździć.

    • Emilia von Boska

      Jak odebrałam prawko mówiłam sobie, że nie będę jeździć jak warszawiak, niestety to nieuniknione…też zapierdalam.