15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

178. Fajny związek, czyli jaki?

0 Comment

Tak to już w świecie natury jest, że ludzie łączą się w pary; często nawet wtedy, kiedy tego nie chcą, w sensie nie szukają związku, albo akurat chcą być sami przez jakiś czas. Bywa po prostu tak, że na drodze nagle, niespodziewanie pojawia się ktoś, na widok kogo serce zaczyna mocniej bić, a chemia sieje spustoszenie w organiźmie i zupełnie nie da się nad tym zapanować.

Ta początkowa chemia w związku to fajna rzecz, napiżdża po emocjach i sprawia, że w głowie mamy niezłego pierdolca, a dla drugiej osoby jesteśmy w stanie góry przenosić. Wszystko wygląda różowo kiedy jest tej chemii mnóstwo, ale z czasem, powoli i nieubłaganie dociera do nas szarość dnia codziennego, nieznośna lekkość bytu i konfrontacja z rzeczywistością, której tak mało podczas tych pierwszych, najbardziej różowych miesięcy dziejących się w bańce mydlanej do siebie dopuszczaliśmy. Jak więc sprawić, żeby chemia towarzyszyła nam w związku cały czas?

To mega proste! Po pierwsze musi to być ta właśnie jedyna osoba, bez której nie wyobrażacie sobie dalszego bieżenia przez świat, ta ukochana obok której budząc się rano czujecie szczęście, wasz najlepszy przyjaciel, z którym możecie porozmawiać o wszystkim. Ktoś kogo kochacie i lubicie, bo kochać i lubić kogoś to dwie różne rzeczy, dwa zupełnie inne stany, ale żeby związek był fajny musicie się kochać jak para i lubić jak przyjaciele. Czasem można kogoś kochać nie lubiąc go wcale, a można też lubić i nigdy się nie zakochać. Proste, ale nie oczywiste dla wszystkich. Mam kilku znajomych, których kocham za stare dobre czasy, ale przestałam ich lubić jako ludzi i nasz czas się skończył.

Co jeszcze jest ważne? Celebrowanie wspólnych chwil. Musicie lubić spędzać ze sobą czas, lubić te chwile dla siebie, nawet jeśli oboje siedzicie wpatrzeni w monitor, bo on pracuje, a Ty blogotworzysz, to w powietrzu czuć, że my się tu dobrze ze sobą czujemy i nie trzeba nam nic wiecej. Wspólny trening, spacer, wycieczka nad morze, góry, rower, zakupy czy planowanie wakacji? Świetnie, nie ma sprawy, na wspólne momenty zawsze znajdę chwilę.

Nie można też zapominać o swojej przestrzeni, wspólne chwile są świetne, ale od czasu do czasu fajnie też od siebie odetchnąć. Wypad ze znajomymi, wyjazd służbowy czy po prostu babski wieczór z przyjaciółkami, kiedy wyrzucasz chłopa z domu do innych samców wskazany przynajmniej raz w miesiącu, żeby się sobą nie zamęczyć. Lubię kiedy moja chłopa ma szansę się za mną stęsknić i kiedy wracam do domu i widzę jego uśmiechnięty brodaty mordziax to serce rośnie, i to działa w dwie strony. Poza tym, że mój mordziax nie jest brodaty.

What else?- zapytacie. No cóż, jest jeszcze kilka istotnych kwestii, jak np. wspólne planowanie przyszłości, realizowanie marzeń, sprawianie sobie małych przyjemności, dbanie o siebie dla siebie, umiejętność rozmowy i brak poczucia, że idąc na kompromis się coś traci. Kiedyś będą w związkach nie rozumiałam tego zupełnie, każdorazowe odpuszczenie jakiegoś tematu sprawiało, że miałam poczucie, że robię coś wbrew sobie, a teraz już wiem dlaczego- to po prostu nieodpowiedni faceci byli. Jak więc znaleźć tego jedynego/ tę jedyną?

Nie mam kurwa pojęcia, ale warto próbować!

Previous Post
177. Dzisiejszy dzień sponsoruje litera A- dobre seriale.
Next Post
179. Hardcore Henry.