15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

191. Bo wszyscy chcemy zdrowo jeść, zdrowo czyli jak?

1 Comment

Przez lata wmawiano nam, że jedzenie śniadań wpływa na zdrowie i odchudzanie. Że nie powinno się wychodzić z domu bez śniadania, że to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, że „śniadania powinno się jeść jak król, obiad jak książe, kolację jak żebrak”- żeby schudnąć. Od kiedy schudłam po raz pierwszy i zaczęłam interesować się odżywianiem wiedziałam, że to wierutna bzdura. Jedzenie śniadań nie ma żadnego wpływu na odchudzanie. Liczenie zapotrzebowania kalorycznego i deficyt kaloryczny ma bezpośredni wpływ na odchudzanie- tak było, jest i będzie. To proste, jeśli spożywasz więcej niż jesteś w stanie spalić, wszystko pięknie odłoży się na ciele w postaci tłuszczu.

Otyłość to choroba cywilizacyjna, dostęp do pożywienia jest tak łatwy, a przy tym kojarzy się z czymś przyjemnym poprzez wydzielane podczas jedzenia endorfiny, że sięgamy po jedzenie często w ogóle nie odczuwając głodu, jedynie łaknienie. Jedzenie to najgorszy, a przy tym legalny narkotyk naszych czasów. Obrzydliwie przetworzone, chemiczne, plastikowe i uzależniające.

Wracając zaś do śniadań, naukowcy wreszcie przeprowadzili badania na grupie 300 ochotników i dzieląc ich na 3 grupy. Pierwsza miała po prostu dbać o spożywanie odpowiednich produktów w dowolnych posiłkach, druga otrzymała zalecenie, aby śniadań unikać, trzecia bezwzględnie miała spożywać poranny posiłek. Po upływie kilku miesięcy ochotników zmierzono i zważono i wyniki w każdej z grup się niczym nie różniły.

Nie można oczywiście odmawiać robieniu śniadania pozytywnych aspektów. Nic tak nie budzi jak świeżo zaparzona kawa i micha owsianki, ale teraz już wiecie, że żeby być zdrowym i chudym możecie jeść śniadania o której tam sobie chcecie, niekoniecznie do godziny po wstaniu z łóżka.

Zresztą, zupełnie pomijając ten eksperyment znam kilka osób i swego czasu sama praktykowałam sposób odżywiania o wdzięcznie brzmiącej nazwie intermittent fasting, który w bardzo dużym skrócie charakteryzuje się spożywaniem posiłków w ściśle określonym przedziale czasowym, najczęściej jest to 6-8h w ciągu dnia, a w skrajnych przypadkach tylko jednego posiłku w ciągu dnia o określonej porze i kaloryczności (dieta wojownika), który to sprawiał, że reedukacja tkanki tłuszczowej następowała bardzo szybko. W praktyce wyglądało to tak, ze rozpoczynałam jedzenie o godzinie 12 w południe a kończyłam o 18. O 12 zazwyczaj jadłam już obiad, bo na śniadanie było za późno. W czasie poszczenia czyli od 18 do 12 w południe nie odczuwałam głodu ani żadnych innych ubocznych skutków zdrowotnych. Wręcz przeciwnie, organizm bardzo szybko przestawił się na popołudniowe jedzenie.

To co mogłoby aktualnie być ciekawe w tematach odżywania to wpływ zawartych w posiłkach makr na funkcjonowanie. Jednym słowem co najlepiej rano zjeść (białka, tłuszcze czy węglowodany) żeby jak najszybciej wskoczyć w tryb active i mieć jak najwięcej sił na podbijanie świata.

A jak to jest z Wami? Jadacie śniadania?

Previous Post
190. Zielony goblin.
Next Post
192. Słoiki śniadaniowe.
  • Jadam i bardzo lubię jeść wszystko właściwie, dlatego też ostatnio musialam przejsc na pudla bo nie wyrabialam z ilością pochlanianych rzeczy 🙁