15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

200. Amaro, Amaro, Amaro.

0 Comment

Po pierwsze i najważniejsze, jeśli ktoś uważa, że wydawanie 1000 zł na kolację jest idiotyzmem, a do restauracji chodzi tylko po to, żeby się nażreć- niech ta osoba przestanie czytać ten wpis i nie męczy w komentarzach swoimi mądrościami.

Jak się pewnie domyślacie, w Amaro tanio nie jest, ale za wszystko co dobre trzeba zapłacić. Zresztą, nikt nikogo nie zmusza do chodzenia tam. Nie wszystko jest dla każdego. Jedni kupują biały t-shirt za 10 zł, a inni za 500. Tak już jest skonstruowany ten świat. Ale jeśli chcesz drogi czytelniku spróbować ogólnodostępnego jedzenia, ale w zupełnie innej formie niż na co dzień, Atelier Amaro to ewidentnie strzał w dychę.

Do niedawna była to jedyna w Polsce restauracja z gwiazdką Michelin. Aktualnie są już dwie, ale z tego co słyszałam restauracja Modesta Amaro szykuje się na drugą gwiazdkę- i słusznie. Proste przyjemne wnętrze, wygodne fotele, perfekcyjnie wyszkolona obsługa i rezolutny szef sali ze świetnym poczuciem humoru. Wszystko to wraz z „momentami” które się spożywa sprawia, że 4 godziny kulinarnej podróży mijają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

W dużym telegraficznym skrócie- stolik na piątek bądź weekend rezerwujemy z dużym wyprzedzeniem- 4 do 6 miesięcy. Podczas rezerwacji należy poinformować jakiego menu się spodziewamy (ostatnio zamówiłam wegańskie, wegetariańskie, wegetariańskie z rybami i dla mięsożerców). Ciekawe czy poradziliby sobie z witariańskim, (next time zapytam), przy czym ilość wegańskich momentów w dużej mierze jest uzależniona od pory roku. Jesienią dostaliśmy 5 momentów, za to ostatnio 9. Zapowiedzieliśmy się na zimę i od razu dostaliśmy feedback, że zrobienie wtedy 9 momentów będzie możliwe, ale, że nie chcemy powtarzających się składników pozostaniemy przy pięciu. Podczas rezerwacji również pada pytanie o alergeny, można wtedy podać listę rzeczy, których się nie lubi. So simple.

W przeddzień kolacji na podany podczas rezerwacji numer komórki przychodzi sms z potwierdzeniem. Jeszcze rok temu, taki sms przychodził w dniu kolacji, pamiętam jak z jęzorem na brodzie zapieprzałam do Warszawy z Lublina, bo akurat zapomniałam, że mam tego dnia rezerwację.

Clou sprawy w tym całym interesie jest jedzenie, ale nie jakiś normalny schaboszczak. W Amaro nawet normalny ziemnior smakuje bosko. Kuchnia molekularna, zabawy ciekłym azotem, niecodzienne tekstury i konsystencje znanych wszystkim składników potraw sprawiają, że jeszcze dwa dni po kolacji wszystko mi smakuje tak jakoś płasko. By the way, do kolacji selekcja win, bądź wybór polskich alkoholi to absolutny must have- idealnie dobrane podbijają smak potraw. 9 kieliszków wina do 9 momentów i pod koniec kolacji jestem już na lekkim rauszu.

Na pierwszy ogień drink i pięć amuse-bouche. Sorry, ale zrobiłam zdjęcie tylko jednej przystawki. Dostaliśmy klasycznie bułeczki z lnu i chleb z palonym sianem i orzechami + olej z orzechów laskowych/ zieloną paprykę w pakorze/ nasturcje w jadalnej ziemi/ płatki z karmelizowanej cebulki z żelem z śliwki suski/ chips z ziemniaka z kroplami żelu z wódki:

13621441_10208873820676092_1133331877_o

1. OGÓREK/ KOPEREK/ TRAWA ŻUBROWA- fajne, rześkie, chrupiące i zimne. Ostania nuta trawy żubrowej zamyka ten wiosenny smak.

13662548_10208873821556114_2003140554_o

2. BRZOSKWINIA/ KURKA/ GORCZYCA- nie mam zdjęcia i zupełnie nie pamiętam tego dania. Pewnie wchłonęłam szybciej niż zdążyłam się zastanowić.

3. AWOKADO/ MORELA/ CHRZAN- pyszne, po prostu pyszne. Idealnie dojrzałe, maślane awokado, z chrupiącymi dodatkami przełamującymi tą miękką, tłustą konsystencję. Puder z malin piękniutki.

13639687_10208873820716093_1427556930_o

4. BOTWINA/ PACHNOTKA/ MALINA- to danie mnie nie powaliło, było poprawne, zabrakło mi gdzieś zaskakującego wykończenia. Botwina i chrupkie zimne buraki, malinowy sos i płatki pachnotki. Fajne, dobre, ale szału nie ma.

13646937_10208873820596090_442031069_o

5. SZPARAG/ MŁODY ZIEMNIAK/ CZARNUSZKA- omnomnomnomnom pochodzę z kraju ziemniora i cebuli, więc ziemniory kocham pod każdą postacią. Ten idealnie aksamitny wewnątrz, na piance i surówce ze świeżego szczypiorku i ze szparagiem idealnie al dente.

13549253_10208873821516113_1296555311_o

6. KAPUSTA/ POMIDOR/ NASTURCJA- to kolejne danie, które nie skradło mi serca. W zasadzie smakowało jak dobrze przyprawiony kapuśniak.

13621911_10208873819796070_529579182_o

7. KARCZOCH/ ORZECH/ SZCZAWIK ZAJĘCZY- to było perfekcyjne, idealnie dobrane smaki i puree z orzechami. Boskie puree z kawałkami orzechów i karczoch w pakorze. Tłuściutkie i chrupiące, tak jak takie pasztety jak ja lubią najbardziej.

13633312_10208873821436111_704134776_o

8. ROKITNIK/ CZARNY BEZ/ SZCZAW- zielona truskawka wysuszona poprzez mrożenie rozpada się pod naciskiem zębów i pozostawia pudrowy, kwaśny truskawkowy smak. Przełamuje go mus z rokitnika, orzeźwiający i zimny. Znakomite. Po prostu kurwa idealne.

13662463_10208873821116103_235965646_o

9. MAK/ RÓŻA/ TRUSKAWKA- za te lody dałabym się pokroić, urywały tyłek. Różane lody ukryte w płatkach maku w lekkim sosie truskawkowym. Perfekcja.

13647095_10208873821276107_589930194_o

A dodatkowo słodkości przygotowywane z powideł śliwkowych (tak myślę), kruszonych orzechów i nie mam pojęcia czego jeszcze.

13646740_10208873819836071_1493129667_o

Znakomite doznanie kulinarne. Prawdziwa podróż.

Polecam każdemu kto choć trochę lubi jeść i poznawać nowe smaki.

Zresztą, co ja gadam, polecam każdemu, każdemu, każdy powinien spróbować tego przynajmniej raz w życiu.

Atelier Amaro, ul. Agrykola 1, Warszawa

A tutaj strona internetowa, za pomocą której możecie dokonać rezerwacji 🙂

Previous Post
199. Szpinakowe smoothie.
Next Post
201. Piętnaście naprawdę wkurzających rzeczy.