15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

208. PLUM PIE, czyli śliwkowe słodkości.

2 komentarze

Z moim pieczeniem jest jak z nadprogramowymi kilogramami. Raz są, raz ich nie ma. Mój entuzjazm do pieczenia ciach podobnie, raz jest, a innym razem totalnie mi się nie chce. Obstawiam też, że jedno z drugim nierozerwalnie się łączy, ale nie chce mi się w to wnikać specjalnie. Dwa nadprogramowe kilogramy w tą czy w tamtą to nic strasznego. A mega proste w wykonaniu śliwkowe ciacho jest ich warte. Tak wiec moi drodzy szklaneczka w dłoń i działamy, bo ja wszystko odmierzam szklaneczką, nie chce mi się bawić w miarki. Plus ciasto zawsze wychodzi, nawet największemu pokrakowi kulinarnemu.

SKŁADNIKI:

  • 1 dojrzały banan
  • 5 śliwek wydrelowanych i pokrojonych w kostkę
  • 1,5 szklanki mąki
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 0,5 szklanki mleka roślinnego (jeśli ciasto będzie za gęste dolejcie jeszcze odrobinę)
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej (można pominąć)
  • szczypta soli

W dużej misce rozgniatamy porządnie widelcem banana i dodajemy do niego wszyskie powyższe składniki poza śliwkami. Całość mieszamy łyżką do czasu aż znikną wszystkie grudki i przelewamy do foremek. U mnie tym razem większe kokilki, ale w zasadzie wszystkie foremki będą ok. Czasem piekę to ciasto w jednej silikinowej keksówce, a czasem w foremkach na muffiny, także bez spiny, wlejcie w to co akurat macie pod ręką (nie zapominając o wypędzlowaniu formy olejem). Wierzch ciasta posypujemy pokrojonymi śliwkami i wrzucamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut (plus minus, zerkajcie do ciasta co 10 minut, czy wszystko z nim ok, ma być rumiane na górze, a śliwki przypieczone)

Voila!

cake-1588967_1920

Previous Post
207. „Natural, natural, natural”- Ewa Minge
Next Post
209. Dyniowy krem z hokkaido.
  • O żarłabym, i to jak!

    • Emilia von Boska

      “Approve”

      2016-08-20 17:47 GMT+02:00 Disqus :