15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

214. Jak ja was kurwa nienawidzę.

5 komentarzy

Niby normalny wieczór, i niby wszystko w porządku, i niby teoretycznie zupełnie mnie to nie dotyka, ale siedzę próbując pracować, a wszystko się we mnie gotuje i nie chce się uspokoić.

Jakim prawem banda oszołomów, szumnie nazywana partią rządzącą, banda zidiociałych starych kawalerów i przekwitłych starych toreb, ludzi zaoranych mentalnie katotalibem, z poglądami sprzed wojny secesyjnej; jakim prawem ci ludzie chcą decydować o mojej moralności i moim ciele?!

Próbuję być spokojna, próbuję sobie wmówić, że przecież doskonale wiem, co to antykoncepcja, że mam możliwości i pieniądze, które pozwolą mi w najgorszym wypadku, który totalnie nie ma żadnego prawa się wydarzyć, wyjechać do kraju cywilizowanego, dokonać zabiegu. Próbuję sobie wmówić, że to mnie nie dotyczy, bo niebawem, kiedy przestanie działać mój implant antykoncepcyjny wysterylizujemy się z partnerem trwale, bo dzieci nie są naszym marzeniem, i hulaj dusza, problem sold, nie moja bajka, nie moje zmartwienia. Próbuję sobie to wszystko wmawiać, ale gdzieś tam w środku wiem, że moja złość i moje wkurwienie nie dotyczy bezpośrednio mojej osoby. Dotyczy tylko i aż milionów kobiet w Polsce. Kobiet takich jak ja.

A w szczególności tych najbiedniejszych, tych najuboższych, tych niedoedukowanych, tych ze wsi zabitych dechami- bo to właśnie te kobiety zostaną dotknięte najbardziej, na mocy nowej litery jakże niesprawiedliwego, a w mojej opinii popierdolonego prawa, jakie zapewne będzie tu ustalone.

I można sobie mydlić oczy i zasłaniać się obłudnie moralnością, można łączyć kler z rządem, bo to właśnie ma tutaj miejsce. Można sobie uchwalać ustawy, słodko pierdzieć o ochronie nienarodzonego życia, jednak brutalna prawda szybko wyjdzie na jaw. Pewne jest to, że ilość dokonywanych aborcji zupełnie się nie zmiejszy, po prostu zabiegi zejda do podziemia i nie każdą kobietę będzie na nie stać. Sposobów są miliony, a jeśli kobieta będzie chciała usunąć dziecko, to choćby nawet sama Pawłowicz czy Terlikowski pilnowali jej macicy dzień i noc, to ona i tak się tej ciąży pozbędzie. Wy chorzy naiwniacy, wy pokurcze intelektualne, moralne dno i mułu trzydzieści metrów.

I tym biednym, tym ubogim kobietom w myśl chrześcijańskiego miłosierdzia, pozostaną irygacje wrzątkiem, upadki ze schodów, czy sławetny wieszak. Młode, biedne, wsiowe dziewczyny będą przerywać ciąże drutami do robótek ręcznych, szydełkami, śrubokrętami, będą łykać tabletki kupione w internecie wątpliwej jakości i pochodzenia, modląc się, żeby udało się to przeżyć. Ile z tych przypadków umrze od powikłań, ile pójdzie siedzieć za nieudane próby przerwania ciąży, ile pozbawi się możliwości prokreacji w przyszłości? Tego nikt nie zliczy.

A banda rządząca, wraz z klerem, który jak wiadomo najwięcej ma do powiedzenia w kobiecych kwestiach, będzie zacierać raczki, przy korycie, w blasku poparcia moherowych beretów, które wiek prokreacyjny mają dawno za sobą.

Polska, 21 wiek, 2016 rok, i tak się tutaj żyje powoli na tej wsi.

Previous Post
213. Peeling z kawy.
Next Post
215. Chlebek z mango.