15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

217. Lokal Vegan Bistro- Warszawa.

0 Comment

Naprawdę wstyd się przyznać, ale byłam tam pierwszy raz.

Dlaczego? Otóż dlatego, że za każdym razem, kiedy już powzięłam decyzję, że to wreszcie pora i wreszcie ten moment, kiedy z wywalonym jęzorem biegłam do nich na schaboszczaka za każdym razem zastawałam lokal pękający w szwach i ani jednego wolnego miejsca (dziś już wiem, że nie bez przyczyny mają wiecznie pełne obłożenie). Także kochane misie, jeśli chcecie zjeść (a chcecie!) w Lokal Vegan Bistro, to przeciągnijcie moment lunch’u minimum do 13-14. Dzisiaj uderzyłam tam w tych godzinach i wreszcie udało mi się spróbować tych pyszności.

Proste, klasyczne wnętrze zachęca do dłuższej posiadówy, w Lokal Vegan Bistro jest po prostu miło, swojsko i domowo. Menu wywieszone na wielkiej płachcie szarego papieru przy ladzie, zmieniające się co dwa tygodnie, bazuje na sezonowych warzywach i owocach. Do wyboru cztery dania główne i dwie zupy, plus znajdujące się w gablocie desery od Krem de la Krem i przystawki.

Wjechaliśmy z Kubą w schaboszczaka, oraz tagiatelle a’la carbonara z „boczkiem”, karczochami i suszonymi pomidorami. Jezusie nazareński co to była za wyżera. Po powrocie do domu musiałam strzelić drzemkę żeby wrócić do normalności po tej solidnej porcji makaronu. Cholera co to jest za makaron! Solidna porcja kluchów w mega śmietanowym sosie z vegańskim boczkasem. Czego chcieć więcej żeby poprawić sobie nastrój w ten zimny, jesienny dzien? Chyba tylko gruszkowo- lawendowego deserku, którego nie spróbowałam, bo już nie miałam na niego miejsca (Adek, nie dałam rady po tym makaronie! :D).

14787027_10209761330703288_787977904_o

Ewentualnie można zażądać kawałka ciacha ! Torcik mocca był ukoronowaniem tego totalnego obżarstwa. Moje wewnętrzne, grube dziecko wreszcie się zamknęło i do teraz siedzi cicho niby mysz pod miotłą.

14795703_10209761330783290_1848967150_o

Lokal Vegan Bistro- zdecydowanie polecam tego allegrowicza.

Ul.Krucza 23/31, Warszawa, samo centrum.

Idźcie i jedzcie z tego wszyscy.

Previous Post
216. „Nerve”, „Mechanik: Konfrontacja”, „Bridget Jones 3”- czyli wrześniowy przegląd kinowy.
Next Post
218. Chandryczysz się jesienią? Bo ja strasznie!