15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

43. Better work bitch.

0 Comment

Od kiedy pamiętam, kochałam zapierdalać, i przekładało się to na każdą sferę mojego życia.

Ale nie zapierdalać jak nieodorozwój, robiąc to, co ktoś każe. Tylko mądrze zapierdalać po to, żeby osiągać cele, a przy okazji się rozwijać. Od zawsze czułam, że będę kimś, że zajdę wysoko, że osiągne dużo wiecej niż rowieśnicy, i zrealizowałam cel.

Ale w tym wszystkim, w tej ciągłej pogoni za fame’em, hajsem i swag’iem zatraciłam gdzieś umiejętność odpoczywania, wyłączania głowy, lekkiego przystopowania w działaniu.

Pierwszy raz zauważyłam problem na wakacjach w Tunezji, gdzie przez caly tydzień, zamiast odpoczywać, zapierdalałam po lobby hotelowym z laptopem, łapiąc wifi jak ostatni pojeb, i klecąc raporty. Na tych wakacjach również uświadomiłam sobie, że przez ostatnich pięć lat nie opuściłam ani jednego dnia w pracy. A po połączeniu tych dwóch faktów, dodaniu dwóch do dwóch, ogarnieciu, że to cztery, zastanowiłam się, czy mnie przypadkiem za bardzo nie popierdoliło, i stwierdziłam, że jednak tak.

„Szanuj się Emilia.”- pomyślałam, po czym jak zwykle zaczęłam realizować cel. Zaczęłam od małych kroków, a dziś już wiem jak umiejętnie odpoczywać. I Ty też się tego lepiej naucz, jeśli chcesz zachować zdrowie psychiczne przez długie lata.

Po pierwsze polub siebie. Wiem, że brzmi to jak złota rada dla akwizytorów z podręcznika dla akwizytorów, zjebanych poradników siedmiu nawyków skutecznego działania, ale naprawdę działa. Bo kogo w zasadzie w życiu powinniśmy lubić bardziej niż siebie. Z nikim innym nie spędzisz tak dużo czasu, z nikim innym nie przerobisz w głowie tylu dialogów, i na nikogo innego nie możesz się tak wkurwiać za zjebane zachowania, niewykorzystane szanse, czy parchaty ryj. Ja najbardziej na świecie kocham Emkę, jest piękna, mądra, zaradna, ogarnięta, ma dużą wiedzę, świetną dupę i wysokie IQ. Jeśli masz gorszą dupę niż ja, może Ci być trudno tak bardzo lubić siebie, ale mimo tego próbuj. Jesli jednak jesteś gruby, ew. masz małego penisa, daruj sobie, to się nigdy nie uda. Od razu strzał w łeb, do dołu z wapnem.

Kiedy już zrealizujesz pierwszy punkt, i bedziesz się dobrze czuć ze sobą, sprawiaj sobie chociaż jedną przyjemność w tygodniu, może to być cokolwiek: shopping, fucking nowego mięska, kolacja w ulubionej restauracji, weekend w spa, strzelnica, gotowanie w gronie przyjaciół, nowa książka, warsztaty z bondage, impreza z suspension, polowanie na ludzi pod osłoną nocy, goth party, życie superbohatera, zbieranie mniszka lekarskiego, ruchanie dziwek i rzucanie w nie mokrymi od szampana dolarami, kiszenie dzieci w beczkach, odwiedzaniu placów zabaw w stroju Pedobear’a,  zabawa w anioła śmierci w najbliższym domu opieki społecznej, czy walenie torebek na wydrę. Ważne, żeby sprawiało Ci przyjemność.

Dodatkowo ustal sobie sztywny harmonogram dnia, nie więcej niż dziesięć godzin dziennie poświęcaj pracy, później żadnych dodatkowych zadań z pracy, do domu. Nie łącz tych dwóch płaszczyzn. To bardzo ważne, żeby zachować równowagę. Odpowiedni balans gwarantuje dobre samopoczucie.

Znajdź hobby, pasję, coś powtarzalnego, co będziesz mógł robić przynajmniej dwa razy w tygodniu. Stałe punkty w życiu dają poczucie bezpieczeństwa. Będzie bardzo dobrze, jeśli to będzie wysiłek fizyczny, nigdzie tak bardzo nie odpoczywa mi mózg, jak podczas muay thai, kiedy zmęczę się jak Kuba rozpruwacz wycinaniem macicy Annie Chapman, pompkami, przysiadami i ciągłymi okrzykami trenera: „praca kurwa !!!!”.

Jeśli nie masz siły na ruch, czy jakąkolwiek aktywność fizyczną, co już daje mi niestety obraz tego, że jednak jesteś pizdeczką, i niestety nic z Ciebie nie będzie, więc jeśli nie masz na to siły, znajdź hobby, które oderwie Cie od natłoku codziennych spraw, i pozwoli odpoczać głowie. Szydełkowanie, szachy, robienie sushi, czy zbieranie znaczków.

A dodatkowo ciesz się słońcem, obcuj z naturą, pij dobre wina, czytaj, zdrowo się odżywiaj, podróżuj i zwiedzaj, i kurwa szanuj się do cholery, bo jak nie Ty, to kto?

Powyższe punkty gwarantują sukces w życiu prywatnym, i zawodowym, spokojną głowę, przez co bardziej wydajną pracę. Ewentualnie zawsze możesz strzelić karoshi.

Previous Post
42. Horrory, przez które do dziś śpię przy włączonej lampce.
Next Post
44. Jeśli zechcesz odejść, odejdź.