15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

92. Pracowity lipiec.

3 komentarze

Cały miesiąc minął na kończeniu kursu prawa jazdy, szlifowaniu angielskiego, pracą nad nowym projektem, pisaniu bloga, szopingu i oczekiwaniu na przymiarkę pierścionka zaręczynowego.

A dodatkowo odwiedziliśmy piękny Kraków, wrzuciliśmy nowe tatuaże, podelektowaliśmy się klimatem starówki i świetnym wegańskim jedzeniem w „Pod Norenami” i w „Glonojadzie”.

Zapowiada się, że sierpień będzie równie pracowity, i dobrze, kocham kiedy się dzieje.

Cieszę się, że choć raz udało się zorganizować dużą kolację i spotkać z przyjaciółmi, mam nadzieję, że sierpień pod tym względem będzie równie łaskawy.

W lipcu trochę kulinarnych podróży, między innymi wypad do „Atelier Amaro” i „Think love juices”, a wszystko do opisania wraz ze szczegółami na blogu. So, stay tuned.

Treningowo do jutra na masie i powoli zaczynam redukcję wraz z nowym sposobem odżywiania, uwzględniającym 14 godzinny post i 10 godzinne okno żywieniowe w okresie dobowym. Strasznie jestem tym podjarana, zobaczymy jak będzie się zmieniać moje ciało wraz z totalną zmianą sposobu odżywiania. Duży nacisk położę na trening siłowy, to mnie aktualnie najbardziej kręci.

Zrobiliśmy sobie z Kubą nową niedzielną tradycję, co tydzień odwiedzamy Targ Śniadaniowy, chillujemy na kocyku, podżeramy hummus, kończymy ucztę wegańskimi lodami i smoothie ze spiruliną, odpoczywamy przed nadejściem nowego tygodnia.

Mam nadzieję, że i Wy znajdujecie czas na odpoczynek wśród biegu i zgiełku życia.

cup-829527_1280tulip-670643_1280blueberries-690072_1280door-handle-643508_1280

Previous Post
91. Lekkostrawne smoothie dla kochających inaczej, oj, arbuzy.
Next Post
93. Grillczyk weekendowy.