15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

49. Muffiny z makiem i ziarnami dyni.

1 Comment

Z okazji niedzielki nowy, szybki przepis dla leniwych kurw, oj… kur domowych, do zakładki GARY. Jako zblazowana kurwa domowa z przedmieścia, dodatowo na lekkim kacu, postanowiłam upichcić coś srednio angażującego mój zmęczony łeb.

Moje miłe,albo średnio miłe kobiety i samce – bedziemy potrzebować:

  • 2 super dojrzałe banany
  • 1 szklankę mąki
  • 2 stołowe łyżki maku
  • 2 stołowe łyżki pestek dyni (można je wcześniej uprażyć na suchej patelni, ale mi się nie chce)
  • 2 małe łyżeczki sody
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 1/3 szklanki mleka (normalne/ ryżowe/ sojowe czy owsiane- as U wish)
  • 1/3 szklanki oleju

Banany rozgniatamy widelcem i łączymy ze wszystkimi składnikami z przepisu. Całość mieszamy i rozlewamy do foremek na muffiny. Jeżeli nie dysponujemy foremkami, blaszka na keks też bedzie spoko. Proste i przyjemne – dziś nie spinamy tyłków, tylko pichcimy z kieliszkiem białego wina, sluchając chillowej muzyki i tańcząc w kuchni niczym Mia Wales podczas oczekiwania aż Vincent Vega wyjdzie z jej toalety. Opcję z wciąganiem heroiny z kolejnej sceny sobie darujcie, bo jutro do pracy.

Muffinki pieczemy przez 40 minut w piekarniku nagrzanym do temparetury 180 stopni Celcjusza. Nie mają prawa nie wyjść. Wychodzą zawsze tak jak muffinki z odżywką białkową, o których było TU.

Wspominałam już, że jestem super lazy bitch?

W związku z tym przepis na polewę do muffinek będze równie prosty jak wykon samych babeczek:

Rozpuszczamy 8 kostek gorzkiej czekolady, dolewamy do niej 3 stołowe łyżki mleka, garść spreparowanego ryżu i suszone płatki malin – jeśli ich nie macie nie ma końca świata, calość i tak będzie zajebista. Tak przygotowaną czeko polewamy muffinki i posypujemy delikatnie sezamem.

Enjoy grubasy !!

I fit bitches też.

Previous Post
48. Pięć rzeczy, które mnie uszczęśliwiają.
Next Post
50. Co jest do cholery z tym Sobieskim?