15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

24. Insomnia, late night, oczy szeroko zamknięte.

2 komentarze

Od kiedy skończyło się Valium noce są nie do zniesienia.
Orzech zajmuje coraz więcej miejsca na łóżku, a druga głowa, ta, która pojawiła się od spożywania Soylentu, cały czas coś mamrocze przez sen.

Dopiero o 6 udało się zmrużyć oko, kiedy według moich odczuć, po 15 minutach zadzwoniła mama:

„Córeczko, wszystko dobrze? Nic się nie stało?”- zapytała.

„No nie, śpie. Co tam?”- odburknęłam

„To gdzie jest wpis?!”- zapytała wyraźnie poirytowana. „Dwa razy już odświeżałam strone, a tam nic nowego!”

„Bedzie później”- rozłączyłam się, przekręciłam na drugi bok, i gdy tylko zdążyłam położyć głowę na zimnej poduszce telefon zadzwonił kolejny raz.

„Słucham?!”-byłam już wyraźnie podkurwiona.

„Halo! Emka! Tu Karcia. Ej słuchaj byłam wczoraj na jodze, no i mówię Ci ! Miszczuk wymiata, robiliśmy takie ćwiczenie, no i stanął mi na nogach! Czaisz?! Ja tu w pozycji, w której kamasutra wysiada, a ten normalnie stanął mi na udach, i stoi! No i nie widziałam co zrobić, a to wszystko było tak absurdalne, no i zaczełam się śmiać. No normalnie ryknęłam śmiechem na tej sali, i nie mogłam przestać, nie mogłam się powstrzymać. Wiesz, tak jak w kościele, albo na pogrzebie, jak już raz parskniesz, to jesteś ugotowany, a śmiech wydobywa się z ciebie sam. No i w ogóle ten, no, i siedzę tu, i czekam sobie na nowego instruktora od jazd, a tak w sumie Emka, to gdzie jest wpis?!”

Wydałam z siebie wszystko wyjaśniające „uuuggggghhhh”, rozłaczyłam się i poukładałam w pościeli.

Za goraco, zdecydowanie za gorąco.

Wstałam, uchyliłam okno, poukładałam poduszki, wyrównałam prześcieradło, i położyłam się w już chłodnej pościeli. Nie minęła minuta telefon dryndnął powiadomieniem z facebooka.

Tym razem Agnieszka: „Słuchaj, do tych pralin to daktyle są w przepisie? A czym można zastąpić? Podeśle później przepis na sernik, to pokombinujesz z tofu. I Ty, ej, kiedy będzie wpis?”

Nie zdążyłam odłożyć telefonu, kiedy zadzwoniły dwa kolejne powiadomienia:

Małgocha: „Jak tam? Zaczęłaś już ten kryminał? Dzisiaj nowy wpis?”

A po niej Izka: „No dobry ten wczorajszy wpis, dziś ciąg dalszy?”

„AAAAAA !!!”- wrzasnęłam na cały ryj wkurwiona. „Muszę wreszcie się wyspać!!! Muszę !!!”

Telefon nie podzielał mojego zdania, bo sekundę później przyszło powiadomienie o mailu od Marcina:

„Mała, gdzie Ty kupujesz ten Soylent? I by the way, będzie dziś wpis?”

„No kurwa mać, ciężkie jest życie celebryty, sama tego chciałaś!!- wrzasnęła druga głowa.

„Idź im do kurwy nędzy robić ten wpis, bo spać nie dadzą !”- przekręciła się o 180 stopni, ułożyła na poduszce, i zaczęła głośno chrapać.

Previous Post
23. Wyprute koty.
Next Post
25. Vege Miasto- Warszawa.
  • K.B.

    Takie niespanie jak po sobotniej imprezie:D a i tak waszej mości uwadze nic nie umknie:* KC

    • Druga głowa ogarnia resztę rzeczywistości 😉 JCT ;*