15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

128. Jak się nie dać jesiennej chandrze.

3 komentarze

6

Trwa w najlepsze: sypie liśćmi, wieje wiatrem i sprawia, że robi się ciemno o 18- jesienna chandra, głupia kurwa.

Jak jej się nie dać? Nie mam pojęcia. Mnie dopada co roku, ale porządna dawka xanaxu sprawia, że znów chce się żyć.

Just kidding.

Kiedy za oknami wciąż pada, jest szaro, ponuro- pamiętaj, że ostry zajeb w pracy sprawi, że nie będziesz mieć czasu na jesienne chandry. Tak więc do dzieła: zrób wszystko co odkładałeś na później i na co nigdy nie było czasu, a zanim się obejrzysz przyjdzie zima, nastanie czas zimowy i po deszczowej jesieni nie będzie śladu.

A poza tym? Będę to powtarzać do zarzygania, ale… suplementuj witaminy- wiosną, latem, jesienią i zimą. Właściwie nigdy nie dostarczamy organizmowi odpowiednich dawek, a zachwiana chemia w ciele to właściwie planowanie choroby.

Ale porządne witaminy, a nie podstawowe apteczne wypierdki. Dawki witamin w tych specyfikach są tak śmiesznie małe, że trzeba łykać po kilka/ kilkanaście tabletek, żeby dostarczyć odpowiednią dzienną dawkę. No i o to chyba chodzi, żeby wydać na to jak najwięcej kasy, bo witaminy w dużych dawkach są powoli z Polskich aptek wycofywane, zaś spokojnie można sprowadzić je z stansów czy Europy. Ktoś kiedyś opowiadał bajki o hiperwitaminozie- chcę poznać osobę mająca nadmiar witamin w świecie w którym żyjemy, przy dietach którymi się odżywiamy i uścisnąć jej dłoń.

Dodatkowo dobrze robią kąpiele w chlorku magnezu, polecam zdecydowanie zamiast łykania tabletek i może poświęcę im kiedyś osobny wpis.

Wysypiaj się porządnie. U mnie sprawdza się system spania wielokrotności 90 minut, najczęściej śpię 6 bądź 9h. Wynika to z naturalnego cyklu snu, który u zdrowego człowieka trwa właśnie 90 minut, po czym następuje lekkie wybudzenie i znowu wpadamy w twardy sen. Znam ludzi mających poważne problemy ze snem, za cholerę nie potrafię tego zrozumieć. Myślę, że umiejętność zasypiania, tak jak i większość innych rzeczy jest nabyta i trzeba ją sobie zaprogramować w głowie. Marzy mi się, że spróbuję kiedyś snu polifazowego, ale na razie nie mam wolnego tygodnia na przyzwyczajenie organizmu do tego systemu.

Pij rozgrzewające rzeczy: gorące owocowe herbaty z imbirem, cytrynką, goździkami, pomarańczą. Kakao z cynamonem i kardamonem. Herbaciosze zielone i czerwone, yerba mate. Wszystko, co wlane do kubka ogrzeje dłonie w chłodny dzień i co naturalnie ogrzewa organizm.

Nie przestawaj jeść dziennej dawki owoców. Oczywiste jest, że latem można było sobie na to łatwiej pozwolić, ale jesienią jest milion odmian jabłek, do tego gruszki, ciemne winogrona, śliwki czy żurawina. Dostarczają naturalnych witamin, a tego właśnie nam trzeba kiedy brak słońca a za oknami plucha.

Pewnie spowoduje to spazmy u większości lekarzy i dermatologów, ale ja jesienią i zimą chodzę na solarium. Polecam wszystkim 5 minut tygodniowo, poprawia nastrój, dostarcza witaminy D no i na pewno nie opala na rodzyna,bo to po prostu zbyt krótki czas, jednak wystarczający na wydzielenie serotoniny. W ogóle nieco śmieszy mnie ta cała nagonka na opalanie, jak wszystko robione z głową, tak i to, jest mało szkodliwe dla naszego zdrowia. Na pewno mniej szkodliwe niż masa chemii wsmarowywanej wraz z kosmetykami w skórę, spaliny w powietrzu, olbrzymie ilości cukru i mięsa naładowanego antybiotykami wrzucane do żołądka jak do kosza na śmieci.

Ruszaj się, ćwicz, spaceruj, biegaj, rób cokolwiek związanego z aktywnością fizyczną, ale rób to regularnie. Pół godziny ćwiczeń przed pracą i endorfiny na cały dzień zapewnione.

Dla mnie najlepszym lekiem na jesienną chandrę było kupowanie w październiku biletów na zimę do ciepłych krajów. W tym roku niestety z powodu zmiany pracy to nie wypali, ale w 2016 już na pewno znowu ucieknę tam gdzie biały piasek, palmy, świeża woda kokosowa i błękitny ocean. Bo lato zimą fajne jest.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA753

 

 

Previous Post
127. Ładny jesteś, ale umówmy się, że ty już nic nie mówisz.
Next Post
129. Sodziaki.
  • Nemesis Nave

    Polecasz jakieś konkretne witaminy? Przymierzam się do kupna D3+K2 na razie, ale może coś jeszcze warto wziąć pod uwagę.

  • Marzanna Łysiak

    Bardzo ciekawy wpis. Sam korzystam z rady o ćwiczeniu – od kiedy w moim domu zagościła Natalia Gacka ze swoją książką, paskudnego samopoczucia jakby mniej. Bo sobie zawsze myślę, że może jest bez sensu, ale przynajmniej mam kontrolę nad swoim ciałem i będę piękna 😉

  • vegan blend dziewczyno – tam są wszystkie witaminy 😀

    na temat solarium milczę.