15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

104. Niełatwo być Królową Balu, czyli jak nosić idealny manicure.

7 komentarzy

Sama już nie wiem czy ja z wiekiem zaczynam być bardziej wymagająca i marudna, czy jakość kosmetyków leci na łeb na szyję. No może przesadziłam, nie wszystkich kosmetyków, ale chyba mogłabym wymagać w 21 wieku, żeby normalny czerwony lakier do paznokci trzymał się na nich jakieś 14 dni. Zapładniamy in vitro, latamy na Marsa, mamy bomby atomowe, zderzacz hadronów, roboty, sztuczną inteligencję, a pieprzonego porządnego lakieru do paznokci nie.

Moja historia i romans z czerwienią na paznokciach trwa od wielu lat. Zaczynając od chamskich drogeryjnych lakierów za piątaka, przez Golden Rose, Inglot, Max Factor, Shellac na Diorze i na YSL kończąc. I żaden, po prostu żaden nie spełnia moich oczekiwań.

Przez jakiś czas kupowałam wszystkie wchodzące na rynek tanioszki mając nadzieję, że będą chciały się wybić dzięki jakości, powoli z czasem podnosząc cenę za dobry jakościowo produkt, za co wierne klientki by się na pewno nie obraziły, ale moje podstępne rozumowanie nijak się nie potwierdzało. Tanie gówno, jak sama nazwa wskazuje wciąż pozostanie gównem, nawet w ładnym opakowaniu. Odpryskiwało to to po dwóch myciach rąk, że o barwieniu płytki paznokciowej pomimo położonej bazy na skurwysyński żółty kolor nie wspomnę.

Epizody z lakierami do 50 zł również nie napawał optymizmem. Od lakierów za pięć zeta różniły się tym, że zamiast odpryskiwać po dwóch myciach rąk odpryskiwały po dwóch dniach. Jak dla mnie żadna różnica, tylko wydatek większy. No i nie barwiły płytki paznokciowej tak jak ten tani shit z Tajwanu. Umówmy się, za leniwe ze mnie babsko, żebym co dwa dni latała do kosmetyczki wieczorową porą zamiast pizgać na siłowni ew. szarpac się na macie. Bitch please.

Miałam nadzieję, że poszukiwania zwieńczyłam odkrywając Shellac. I o ile kilka pierwszych razów z hybrydą mnie zadowalało, o tyle z czasem coraz bardziej podkurwiał fakt, że niszczy paznokcie, że nie lubię tego ściągać siedząc z palcami zanurzonymi w zmywaczu przez 10 minut, że muszę śmigać do kosmetyczki i nie mogę tego na szybko ogarnąć w domu. Ciężko z tym obciąć paznokcie, a jak już się uda to hybryda odpryskuje. Po kilku miesiącach podjary mój zapał minął i zaniechałam procederu na rzecz nowych poszukiwań tym razem w lakierach z najwyższych półek.

No i tu sprawa też nie wygląda za różowo. Tydzień max i ani dnia dłużej. Zamiast odprysków makabrycznie wyglądające powycierane końcówki. Prawda to, że kolory dużo fajniejsze, głębsze, ładniejsze opakowania i pieprzony swag, ale i bez nich mam tego w bród, więc what’s the difference?

Że o lakierach z jakimś dziwacznym matowym wyglądem, o fakturze skóry czy jakimiś drobinami już nie wspomnę, tam to dopiero jest dramat. Nie nakładam tego na paznokcie, bo szkoda mi czasu.

Ostatnio podjarałam się jak zoofil owcą kiedy przeczytałam u Agaty o nowych hybrydach do nakładania w zaciszu domowym, których zdejmowanie nie polega na moczeniu paznokci w acetonie przez pól wieczoru. Niestety podjar trwał krótko, już prawie kupowałam polecony lakier, kiedy zerknęłam sobie na instrukcję nakładania- potrzebna lampa UV. O kurwa, akurat mam siedem w domu i dzięki bogu będę mogła wykorzystać wreszcie jedną z nich do nałożenia lakieru w „domowym zaciszu” dzięki „nowej technologii”, która wreszcie spełnia w 100% moje oczekiwania.

I gdyby nie fakt, że prawdziwa dama  nie wychodzi z domu bez pomalowanych paznokci, pewnie zakończyłabym romans z lakierami na zawsze.

Problemy pierwszego świata.

Previous Post
103. Grzybowa potrawka.
Next Post
105. Five o’ clock! Czas na bawarkę.
  • Dziadu! Akurat te z alessandro no niestety trzeba z lampą, ale Sally Hansen już nie – sama dajesz radę!
    Jak będziesz gdzieś nad Wisłą to daj dziecko znać wypożyczę Ci zestaw to se zobaczysz czy spoko czy nie spoko.

  • I tą hybrydkie to nakłada mi Mikołaj. Za 5 dyszek. Wytrzymała 14 dni i ściągnęłam bo już mi się znudziły.

  • Nemesis Nave

    Masz podlinkowany tylko blog Agaty, a nie konkretny wpis, więc zapytam – chodzi o Sally Hansen Miracle Gel?

    • Emilia von Boska

      Yess, używasz tego? 🙂

      • Nemesis Nave

        Nie, ale też mnie kusiło, a że brak lampy – również odpada niestety…

        • Emilia von Boska

          Okazuje się, że do Sally niepotrzebna lampa, więc musimy stestowac koniecznie 😀

          • Nemesis Nave

            Ooo, to zrobiłaś mi dzień! 🙂