15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

65. Biegnij Lola, biegnij.

2 komentarze

Od zawsze chciałam, żeby bieganie stało się ważną częścią mojego życia. Jak postanowiłam tak zrobiłam.

Co prawda nie na długo, bo jednak bliższe są mi sporty siłowe czy sztuki walki i ten rodzaj wysiłku zawsze postawię na pierwszym miejscu. Jednak trening biegowy, a zwłaszcza interwały, już na stałe wpisał się do mojego kalendarza jako tzw. „wypełniacz” dni nietreningowych.

Jednak to co zapamiętałam po dziś dzień, to rady jakich udzieli mi wszyscy naokoło odnośnie biegania.

Po pierwsze: „Jak się chce biegać, to się zakłada buty i biegnie”. Otóż kurwa tłumoku o takich głupkowatych poglądach, załóż jakiekolwiek buty, załóż jakikolwiek dres i ciśnij. Ciśnij, byle dalej i nic już do mnie więcej nie mów.

I kolejny: „Ty Emilia jesteś taką osobą, co jak chce zacząć jeździć na desce, to kupuje siedemnaście desek i trzy stroje do snowboardu. Jak chce uprawiać sztuki walki to kupuje tonę sprzętu i wykupuje połowę  ciuchów ze sklepu Under Armour’a, a jak chce biegać to nie zacznie dopóki nie kupi pięciu par butów do biegania.”

Nie mogę się z tym nie zgodzić, to absolutna prawda, bo nic mnie tak nie motywuje do startu jak porządne zakupy. A wszystkim, którym żal dupę ściska i pilnują moich lekko zarobionych pieniędzy, radzę się zająć swoimi finansami.

Tak więc drogi czytelniku nie myśl sobie, że wystarczy założyć stare tenisówki i rozciągnięty dres żeby zacząć biegać, bo specjalistyczne obuwie to absolutny must have. No chyba, że zależy Ci na urazach stawów czy kolan, bo źle dobrane obuwie podczas biegania do tego właśnie prowadzi.

Jak dobrać odpowiednie buty? Nic prostszego, należy ruszyć zacne dupsko do sklepów sprzedających obuwie do biegania, podejść do miłej Pani z obsługi (albo Pana) i poprosić o dobranie odpowiednich butów, w większości sklepów można dokonać analizy sposobu w jaki się biega – zakłada się wtedy sportowe butki i biegnie na specjalnej bieżni a kamerka nagrywa w jaki sposób układamy stopę i całe ciało. Po takim zabiegu sprzedawca dobierze odpowiedni model, zazwyczaj proponują obleśnie wyglądające modele Asics’a, może i są najlepsze gatunkowo i profesjonalne, ale kurwa – nienawidzę ich. Wyglądają jak zajebane z  chaty bezdomnemu. Osobiście biegam w najaczach i sobie chwalę, może nie są tak profesjonalne jak Asics’y, ale zajebiście wyglądają i żadna laska mi nie powie, że to nie jest dla niej ważne. Dla mnie jest. Kropka.

Pokonywania kolejnych kilometrów nie wyobrażam sobie również bez muzyki. Bitch please, jeśli umiesz biegać w kompletnej ciszy to szacun, ja nie potrafię. Nie potrafię też biegać z telefonem. Na początku tak właśnie robiłam, cisnęłam z aplikacją z telefonu i muzyka z telefonu, jednak po 40 minutach biegu smartfon zaczyna tak ciążyć, że ma się ochotę wyjebać go w krzaki. Przeszkadza wszystko, od jego wagi po to, że mokrym od potu palcem nie możesz przełączyć kawałka. Aktualnie biegam  z klipsem mp3 i stoperem, całość waży tyle co nic, a ja mam wszystko, co jest mi potrzebne.

Masz już buty, apkę bądź stoper i muzykę? Świetnie, czas start. Jeśli wyobrażasz sobie, że oto wybiegniesz w blasku i chwale i pierdolniesz ku wielkiej zazdrości znajomych na fejsiku dziesięć kilometrów, to grubo się mylisz. Albo i nie. Natomiast nie jest to dobry pomysł. Zacznij sobie od 20 minut marszobiegu codziennie rano, po pierwszej kawie (zwłaszcza, jeśli chcesz zrzucić nadprogramowe kilogramy, nic tak nie spala tłuszczu). Co tydzień zwiększaj sobie czas biegania o pięć minut, aż uda Ci się dojść do godziny dziennie, dłużej nie ma sensu, no chyba, że przygotowujesz się do maratonu.

I najważniejsze, biegaj tak żeby sprawiało Ci to przyjemność. Nie rób z tego największego wyzwania Twojego życia, nie biegniesz zbawiać świata.

Ja biegam interwały 1:1, choć zupełnie mi się to nie przydaje na macie, ale właśnie przy takim biegu morda mi się cieszy jak pojebowi a techno w słuchawkach nakręca mnie na resztę dnia. Życzę Ci, żeby i dla Ciebie bieganie było przyjemnością, więc ciesz i baw się tym, bez zbędnej napiny.

Previous Post
64. Jak oswoić tofu I
Next Post
66. Mężczyzno, Ty pierdoło.
  • Agstamanosa

    Nie dodają sie z kompa komentarze, ale z telefonu pewnie będzie inaczej.

    No. Zaczęłam biegać jakos w grudniu, całe życie byłam klucha śmierdząca – uciekałam z wf, nic mi sie nie chciało.
    To co teraz robie to dla mnie cos wielkiego i jaram sie, oczywiscie. Nowymi butami lub szortami także.

    • Nic tak nie uzależnia jak dobra dawka narkotyków ze sportu, naturalne endorfiny rulezzz 😀
      No i nowe buty oczywiście, nie zapominajmy o nich 😉