15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

41. Slacktywizm, wirtualna rzeczywistość, clicktywizm

1 Comment

Kurwa, czy tylko mnie wkurwiają te akcje, czy tylko ja jestem nieczułym potworem, nie dostrzegającym ludzkich gestów, które wg mnie nie mają żadnego,ale to żadnego znaczenia. Łańcuszki, gesty zjednoczenia, które nic nie wnoszą, poza zadowoleniem ludzi, którzy w tym uczestniczą.

Głośna ostatnio historia Stephanie Scott, która zaginęła tuż przed własnym ślubem. Po kilku dniach jej ciało znaleziono w parku. Australijki próbowały oddać symboliczny hołd kobiecie, wrzucając do sieci zdjęcia swoich sukien ślubnych.

No i fajnie, no i spoko, tylko who gives a shit ?!

Kogo to obchodzi, w jaki sposób to ma niby pomóc rodzinie zamordowanej kobiety?! Co to za hołd?!

Albo ostatni, ice bucket challenge. Zaraz odezwą się pewnie głosy wszystkich moich znajomych, którzy oblewali się na oczach swoich facebookowych przyjaciół wodą, nominując kolejnych i czując się po tym zajebiście.

Prawda jest taka moi drodzy, że badania naukowe jasno wskazują, że są ludzie , którzy udostępniają, lajkują i uczestniczą w tego typu zadaniówkach, oraz tacy, którzy rzeczywiście wpłacają hajs, i nie potrzeba ich do tego zachęcać. Ta pierwsza grupa czuje, że już odjebała jakąś pracę, kiedy wrzuci do sieci filmik, a ta druga grupa rzeczywiście pomaga, i nie potrzebuje do tego ani zdjęcia sukni ślubnej, ani filmiku z oblewaniem się wodą.

Podpisywanie miliona internetowych petycji, wrzucanie fotek chorych dzieci, udostępnianie, rozpowszechnianie informacji o chorym znajomym, o biednych patologicznych rodzinach, o tragediach, tajfunach, lawinach, zwierzętach, schroniskach, nieśmiertelnym jednym procencie podatku. Wszystko to ładne i fajne, i pewnie sprawia, że czujecie się lepiej, ale prawda jest taka, że chuja daje. Jeśli Ty, i Ty, i Ty nie zamierzasz wpłacić kasy, bądź naprawdę zadziałać w temacie, zaangażować się fizycznie, zamiast tego siedemnaście razy dziennie wpieprzasz na wall’a drastyczne zdjęcia chorych ludzi, od których zbiera mnie na mdłości, to kurwa skończ, bo to nic nie daje. Skończ grać matkę Teresę internetów.

Te gesty są puste, te lajki nic nie dają, te share’y nic nie wnoszą. Problemy nie rozwiązują się przez aktywność w mediach społecznościowych. Zaraz odezwą się głosy, że w ten sposób docierasz do większej ilości osób, przez co statystycznie jest większa szansa na realną pomoc.

I tak, i nie.

Ja blokuje newsy od internetowych slacktywizmowych pieniaczy. Nie mam ochoty przy śniadaniu natrafić na zdjęcia dzieci z pęcherzycą, bez oka, zabijanej świni, krwi, flaków.

Dla mnie to puste gesty, prawdziwa pomoc nie odbywa się na twitterze czy facebooku, okraszona hasztagami. Ale ja rzeczywiście jestem mało emocjonalnym egoistycznym monstrum.

A Ty pewnie i tak będziesz mieć wyjebane na badania naukowe, i z uporem maniaka znowu wpierdolisz na wall’a jakąś roślinę podłączoną do respiratora, nie wpłacając ani grosza. I dobry uczynek na kolejny dzień odjebany.

Previous Post
40. Zrób coś dobrego, adoptuj zwierzaka.
Next Post
42. Horrory, przez które do dziś śpię przy włączonej lampce.