15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

69. Jak nie urwać ryja własnemu samcowi.

1 Comment

Wyobraź sobie, że budzisz się w ciepły, sobotni, czerwcowy poranek. Słońce wpada przez zasłony, a delikatny wiaterek z uchylonego okna sprawia, że powietrze w sypialni jest rześkie i świeże. Przeciągasz się w czarnej pościeli Eda Hardy’ego i z dumą patrzysz na swoje opalone, silne, wydziabane cielsko. Jest bosko.

Ryj uśmiecha Ci się od ucha do ucha, bo słyszysz kroki z kuchni, i do sypialni przez garderobę wchodzi Twój wymarzony samiec. Duży, muskularny skurwiel, równie wydziabany co Ty.

Całuje Cie w czoło i mówi to, co zwykł mawiać każdego dnia „Kochanie, rano jesteś najpiękniejsza” i podaje Ci szklankę soku marchwiowego na dobry początek dnia.W kuchni czeka już tofucznica z jarmużem, bo Twój samiec świetnie gotuje, a poza tym nie lubi Cię budzić kiedy „tak słodko śpisz”.

W kuchni tofucznica owszem czeka, ale nie ma serwetki przy talerzu, a widelec leży na stole. Niby nic, niby perfekcyjnie, ale lubisz kiedy jest serwetka, więc sięgasz do szuflady, wyjmujesz ją i dopiero możecie zacząć jeść.

Idąc przez garderobę potknęłaś się o brudne kimono i śmierdzące skarpetki, ale nie chciałaś psuć tego perfekcyjnego poranka marudzeniem.

Po śniadaniu szybki prysznic, śmiejąc się w dobrych humorach zrzucacie z siebie ubrania, Ty do kosza na brudne rzeczy, Twój samiec w kąt łazienki i wskakuje do kabiny prysznicowej. A w Twojej głowie już: „ja pierdole, kurwa mać, what a faggot!”- zbierasz jego rzeczy, wrzucasz do kosza na pranie i dopiero zaczynasz kąpiel.

Przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale na Boga. Kobieto ! Skończ być niewolnicą !

Facet to nie jest jakieś bezmózgie, bezwolne stworzenie, za którym trzeba chodzić i wszystko poprawiać oraz mu usługiwać, żeby miał święty spokój. Zasada jest prosta: to co skomunikujesz już na początku związku, wspólnego mieszkania, pomieszkiwania, na początku relacji, będzie fundamentem pod zmiany zachowań i przyzwyczajeń w przyszłości.

Z autopsji wiem, że czasem zamiast mówić coś kolejny raz, łatwiej po prostu sprzątnąć ten brudny talerz, pozostawione skarpety, czy niedokończoną książkę – sama kiedyś tak robiłam (co za idiotka…). Otóż jest to podstawowy błąd kobiet, które po kilku latach takiego związku skarżą się i żalą, że facet nic nie robi w domu, syfi za dziesięciu i nawet nie umie wstawić prania. Podział obowiązków w domu ma być sprawiedliwy i jest to sprawa bezdyskusyjna.

Facet zachowuje się jak upośledzone dziecko, bo zrobiłaś z niego męską pizdeczkę. Tak, Ty kobieto. Swoim natarczywym matkowaniem, poprawianiem i ogarnianiem za niego rzeczywistości. Nadskakujesz, gotujesz, pierzesz, sprzątasz, przygotowujesz kanapeczki do pracy, czekasz z kolacją po pracy, a po kilku latach budzisz się obok niedorozwiniętego pięciolatka o IQ świnki morskiej, który nie wie jak wstawić zmywarkę.

Więc jeśli chcesz mieć w domu egzemplarz zdatny do pomocy, łatwy we współżyciu (i nie mówię tu o seksie!) to komunikuj czego oczekujesz. Kobiety w milczeniu zapieprzają w domach jak roboty, nie mówiąc nikomu ani słowa wściekłe, że nikt się nie domyśla co jest do zrobienia.

Ale nie przypieprzaj się, nie fukaj, nie opierdalaj przez zaciśnięte zęby, nie bądź stale podkurwiona. Mów zwyczajnie o oczekiwaniach, pokazuj jak coś zrobić, żeby było dobrze i służ pomocą w razie potrzeby, ale nie wyręczaj, a może kiedyś będziesz mieć w domu taki ideał jak ja.

No, to idę na tofucznicę.

Męskim okiem? Nic prostszego- zapraszam na Yakubu.pl

Previous Post
68. Piątka dozwolona w gorące dni.
Next Post
70. Co ja noszę tego lata…