15 49.0138 8.38624 1 0 4000 1 http://zmierzchnica.com 300

74. Nie mów mi jak mam żyć.

5 komentarzy

W moim życiu staram się otaczać ludźmi otwartymi na świat, otwartymi na postęp, otwartymi na nowe, otwartymi na inne poglądy, o otwartych głowach, szanujących wybory i podejście innych ludzi.

Ludźmi nietuzinkowymi, skorymi do dyskusji, ale tez potrafiącymi mądrze argumentować i nie wyrażać swoich poglądów oceniając działania innych na zasadzie: „Ale jak to?!”

Moje wybory zawsze były mało mainstreamowe, nie poszłam na studia jak moi rówieśnicy, bo szkoda mi było czasu. W młodzieńczym wieku robiłam karierę, podczas gdy moi rówieśnicy mnożyli się jak króliki i zakładali rodziny. Żyłam w pojedynkę wciąż słysząc wszechobecne pytanie:” Kiedy ślub i dzieci?”. A teraz w wieku trzydziestu lat, kiedy zamierzam się zaręczyć znowu słyszę pytania o słuszność moich i partnera wyborów. Zawsze znajdzie się ktoś kto wie lepiej niż Ty sam jak powinieneś żyć, jakim powietrzem oddychać, co dla Ciebie zdrowe, gdzie  powinieneś bywać, jak się ubierać i jak wydawać swój hajs.

Polskim zwyczajem rodu z cebulandii wkurwiamy się gdy ktoś chce inaczej, gdy ktoś nie chce tradycyjnie, bo „Jak to tak?! Jak można?!”. No albo tradycyjnie, albo nie tradycyjnie. Jak pierścionek to biały welon i przestań odpierdalać, ma być po polsku, a nie afrykańsku, a nie azjatycku i nie skandynawsku. I polskim zwyczajem albo wcale, jak pierścion to tylko wybrany przez narzeczonego, i zamknij mordę głupia babo, według tradycji pierścionek wybiera narzeczony i się nie wpierdalaj.

A jak masz postępowego chłopa, który powie żebyś wybrała to co Ci się akurat podoba, bo się nie zna na biżuterii a ważne przecież dla Ciebie jak będzie wyglądał ten pierścion, wszak Ty masz go nosić na palcu do końca życia. No jak taki chłop się trafi to pedał jakiś i leń i półgłówek, pantoflarz totalny. Gustu Twojego nie zna, rozmiaru pierścionka nie zna, na biżuterii się nie zna, no zwyczajny pojeb. Przecież połowa polskich facetów każdą nowo poznaną laskę od razu do jubilera ciągnie za szmaty, bada gust, sprawdza rozmiar coby się zawczasu przygotować do zaręczyn.

Sama swojego rozmiaru nie znałam, przecież nie zaręczam się co pięć minut.

I jak to tak można, żeby sobie zdecydować się zaręczyć, jak to tak razem, to chłop decyduje! A jak nie, to jest zwykła pizda. A w ogóle jak już ma być alternatywnie, to po co Wam pierścion, jak to tak, to tatuaże sobie może zróbcie, skoro tak kozaczycie!

W zaściankowej głowie nie mieści się, że można i tatuaże, i pierścionek zaręczynowy i ślub w Afryce i poprawkę w Polsce. Może jeszcze bachora z Etiopii adoptuj, to już ciasny łeb wybuchnie i posypie się cebula i flaki.

Pozdrawiam wszystkich o wąskich horyzontach, próbujcie eksplorować świat dalej, może kiedyś uda się żyć i dać żyć innym.

Previous Post
73. Tak ciężko zostać żoną…wybór pierścionka zaręczynowego.
Next Post
75. Apart- kurwa jego mać !
  • Marika

    Piękny pocisk 🙂

    chyba Zbychu się będzie musiał odkochać 😀

    • No właśnie ostatecznie on nie był inspiracją i nie chcę żeby tak czuł.
      Zainteresowana tym sposobem myślenia wrzuciłam sobie post na forum.gazeta i stamtąd czerpałam wiedze 😀 często to robię, bo tam dużo jadu strasznie, a ja lubię to obserwować 🙂

      • Marika

        zepsułaś mi teorię spiskową! tak misternie na kiblu knutą 😀

  • Yagna

    Piękna i mądra kobieto cudnie Cie czytać <3